„Nudzi mi się” — co naprawdę warto odpowiedzieć
Nuda nie jest problemem do rozwiązania. Jest przestrzenią, w której rodzi się kreatywność — o ile rodzic jej nie zapełni.
Nuda nie jest problemem do rozwiązania. Jest przestrzenią, w której rodzi się kreatywność — o ile rodzic jej nie zapełni.
„Nudzi mi się" brzmi jak prośba o pomysł. Najczęściej jest prośbą o kontakt.
Dlatego pierwsza podpowiedź, jakiej udzielisz, rzadko wystarcza. Druga też nie. Bo dziecko nie szuka zajęcia — szuka Ciebie.
Nazwij, co słyszysz: „Nie wiesz, co ze sobą zrobić. Czasem tak jest."
Nie ratuj od razu. Cisza po tym zdaniu jest najważniejszą częścią rozmowy. To w niej dziecko zaczyna szukać własnego pomysłu.
Zapowiedz swoją dostępność: „Skończę za dwadzieścia minut i wtedy zagramy."
Bo nuda dziecka uruchamia w rodzicu poczucie winy. Wydaje się, że dobry rodzic to taki, który zapełnia czas. Tymczasem dziecko, któremu nigdy nie było nudno, nie miało okazji odkryć, że potrafi wymyślić coś samo.
Pierwsze dni bywają trudne. Potem pojawia się coś, na co czekasz: „Mamo, zobacz, co wymyśliłem!"
Chcesz przejść od zrozumienia do zmiany w codzienności?
Zrób bezpłatny test albo zobacz szkolenie, które dotyczy dokładnie tego tematu.
List do rodziców
Dostawaj takie teksty raz w tygodniu
Samodzielna zabawa nie bierze się z braku uwagi. Bierze się z jej odpowiedniej dawki w odpowiednim momencie.
2 sierpnia 2026